Wybrane listy i świadectwa.
1.
Szanowny Pan Marek Stawicki
Podziękowanie.
Ponieważ dopiero dostateczny upływ czasu pozwolił mi ocenić i docenić skuteczność Pana zabiegów przeto późno, ale za to głębokim przekonaniem chciałbym Panu serdecznie podziękować za zajęcie się moim wydawałoby się beznadziejnym przypadkiem zdrowotnym i za przywrócenie mi możliwości czynnego i pewnego funkcjonowania rodzinnego, towarzyskiego i co dla mnie najważni
ejsze zawodowo - społecznego.Jako 45 – letni osobnik o standardowym zdrowiu doznałem bliżej mi i medycynie nieznanej chorobie polegającej na zewnętrznej silnej opuchliźnie różnych części ciała co, uniemożliwiało mi normalne funkcjonowanie.
I tak na przykład opuchlizna twarzy nie pozwalała mi często widzieć, przyjmować pokarmów, w tym nawet płynów, mówić i komukolwiek się pokazywać gdyż głębokość opuchlizny przekraczała 5 cm, a rozległość obejmowała całą twarz.
Opuchlizna ręki nie pozwalała mi cokolwiek włożyć do ręki, a nóg swobodnie chodzić.
Wszystko to następowało nagle tak że, kładąc się zdrowy spać rano nie nadawałem się do niczego, wyjeżdżając rano zdrowy samochodem do pracy, nie mogłem z niej samodzielnie wrócić.
W ramach tradycyjnej obiegowej medycyny
badań i prób przeszedłem badania endoskopowe, biopsję wątroby, zwiedziłem szereg różnego rodzaju specjalistycznych placówek medycznych, a z padło stwierdzenie że jest to obrzęk quinckego i medycyna rozłożyła ręce i radziła mi dziękować Bogu że, opuchlizna jest zewnętrzna , a nie wewnętrzna bo już bym dawno nie żył.W przypadku puchnięcia otrzymywałem różne odtrutki i to nie zawsze skuteczne.
Nawet uniwersalne wapno pogarszało sytuację.
Jedynie skuteczne okazywały się liczne i o dużych dawkach zastrzyki dożylne hydrokortizonu.
Ponieważ efekt opuchlizny quinckego może być spowodowany żywnością, lekarstwami, otoczeniem, psychiką itp., co należało obserwować i próbować dociec przeto w ramach prób na przykład przez okres 2 –3 lat nie przyjmowałem żadnych leków, próbowałem ograniczać stresy, ale dla bardzo aktywnie zawodowo człowieka było to bardzo trudne, gdyż należałoby wszystko zmienić w tym naturę i osobowość.
Typowych prób na uczulenie to nawet mimo skierowań nie chciano i mi nie zrobiono.
Odwiedziłem Tybetańczyków, swojego sprawdzonego bioenergoterapeutę
(wcześniej rozbił mi kamienie w nerce – urologicznie potwierdzone) specjalistę z Okęcia z ulicy Sycowskiej.
Trafiłem do Pana ze swoim wydawałoby się beznadziejnym przypadkiem.
Po Pana zabiegach, które trudn
o mi opisać i zrozumieć z uwagi na ścisły umysł i dość sceptyczne podejście do tego typu zabiegów stwierdziłem zdecydowaną poprawę i możliwość normalnego życia.Obecnie opuchlizny, które niekiedy się zdarzają( 10 – 20 razy rzadziej) są mniej intensywne i kłopotliwe.
Stan obecny po 2 latach Pana pomocy jest stabilny i dla mnie po tym co przeszedłem całkowicie zadawalający.
Mam nadzieję że, i w przyszłości nic większego się nie wydarzy.
Piszę do Pana to podziękowanie i być może zbyt dużo tu w tym mojej historii choroby; bo mam nadzieję i przekonanie że , i innym może Pan pomóc, a wiem jakie tu występują bariery psychiczne ażeby z tak niekonwencjonalnych usług skorzystać.
Być może właśnie ten list pozwoli innym się do Pana przekonać i pozwolić na udzielenie sk
utecznej pomocy.Życzę Panu i Osobom, którym zechce Pan pomóc wiele zdrowia i sukcesów.
Warszawa 2000.02.16.
Z poważaniem
M.J. lat 56 mgr inż. elektronik, dr ekonomii, Prezes Zarządu, mąż, ojciec i dziadek.
2. Szanowny Pan Marek Stawicki
Podziękowanie.
Mój stan zdrowia od dłuższego już czasu nie wskazuje zagrożeń stałej choroby wyłączając moje serce, któro ma niedomakalność zastawki mitralnej.
W latach 89 – 90 oraz 95 i ostatnio w 1998 roku pojawiły się u mnie pewne stany zaburzenia równowagi.
We wszystkich przypadkach byłem hospitalizowany.
Badania szpitalne nie wykazały żadnych zaburzeń w moich organach.
W przypadku ostatnim w listopadzie 1998 roku przeszedłem gruntowne badania układu pokarmowego, tomografię komputerową głowy, badanie przepływów krwi w tętnicach szyjnych, które nie wykazały żadnych odchyleń od normy.
Zgłaszając się do Sz.P. poprosiłem o pomoc.
Po odstawieniu wszelkich środków farmakologicznych zastosowałem kurację ziołową w celu uzupełnienia wg P – Marka energii i odpowiednich składników witaminowych w organiźmie.
Po dwóch miesiącach kuracji stosując się dokładnie do wskazań, zaburzenia moje zniknęły.
Lekarz neurolog prowadzący mnie nie był w stanie stwierdzić jak to się stało, gdy zaznaczyłem, że nie stosowałem żadnych jego przepisanych leków.
Mogę teraz bez stresu wsiąść do samochodu, żyć i prowadzić moją firmę.
Jestem producentem transformatorów.
Jestem pełen podziwu dla zdolności Pana Marka Stawickiego, które w bardzo realny sposób pomogły mi dalej żyć bez niańki.
Moje wcześniejsze zaburzenia nie pozwalały mi poruszać się samodzielnie.
Pruszków 2000. 02. 26
Z poważaniem
A.B. lat 48 mgr inż. elektryk, właściciel firmy produkującej transformatory
toroidalne, ojciec prawie dorosłych dzieci.
3.
Pan Marek Stawicki
Niniejszym chcę dać świadectwo skuteczności leczenia medycyną niekonwencjonalną, przedstawiając zdarzenie jakie osobiście doświadczyłem, a miało ono miejsce w lutym i marcu 1998r.
W d
niu 26 lutego spotkałem się z Markiem Stawickim, który po rozmowie oraz po “działaniach” przy pomocy wahadełka stwierdził, że mam stan chorobowy i powinienem pilnie wykonać badania USG jamy brzusznej ze szczególnym uwzględnieniem rejonu żołądka, trzustki oraz gruczołu krokowego.Następnego dnia wykonałem badanie, a w opisie lekarz zapisał – “w ogonie trzustki widoczne ograniczone ognisko o obniżonej echo strukturze jak w stanie zapalnym”, ustnie dodał, że ognisko zapalne jest wielkości ziarna fasoli.
Po otr
zymaniu wyników badań i przesłaniu ich do Marka, wyraziłem zgodę na dostosowanie się do jego metodyki działań.Nastąpił cykl naświetleń lampą, przyjmowanie kierunkowo przez Niego emitowanej energii, oraz piłem napar z ziół wg. Składu, proporcji i czasu naparzania ściśle przez Niego ustalany.
Skład ziół ulegał kilkukrotnym zmianom.
Po okresie jednego miesiąca “opieki” , stwierdził, że wg. Niego jest duża poprawa i należy ponownie wykonać badanie USG.
Badania dokonałem w dniu 27 marca 1998r.
Ponieważ jestem z wykształcenia inżynierem mechanikiem chciałem, aby wyniki badań były w pełni porównywalne.
Badanie zostało wykonane w tej samej lecznicy, na tym samym urządzeniu i przez tego samego lekarza.
W opisie zaznaczono - ”trzustka prawidłowej wielkości, w jej ogonie widoczne ograniczone ognisko zwłóknienia jak w cofającym się stanie zapalnym”
Ustnie, lekarz mi wytłumaczył, że pozostał taki ślad jak po zabliźnionym czyraku.
Czyli był stan zapalny i został zlikwidowany.
Oświadczam, że w okresie od 27 lutego do 27 marca 1998r. Nie stosowałem żadnych leków farmakologicznych, a jedynie stosowałem się ściśle do zaleceń Marka.
Z wyrazami szacunku - M.G. Warszawa dnia 18 luty 2000r.
4. Pan Marek Stawicki.
Dziękuję Panu za pomoc w postaci podanej energii i zestawu ziół, które pozwoliły mi przetrwać ciężki okres przed i pooperacyjny.
Pozwoliło to ograniczyć zakres planowanej operacji.
Wycięty został mięsień czwórgłowy uda prawego zajęty przez nowotwór złośliwy jak się okazało bez konieczności amputacji pozostałych mięśni.
Po
zwala mi to w chwili obecnej poruszać się o własnych siłach.Wierzę, że pomoc otrzymana od Pana uchroniła mnie przed rozwojem tej niebezpiecznej choroby co potwierdzają badania kliniczne.
J.B. Nisko dnia 30 maja 2000r.
5.
Podziękowanie
dla
Marka Stawickiego za odzyskanie słuchu dzięki jego zabiegom.Po krótce opiszę przebieg mojej choroby.
Z początkiem września 1999r.przestałem słyszeć na prawe ucho.
Myślałem ,że to zwykły korek spowodowany jazdą samochodem z otwartą szybą i że wkrótce przejdzie bo miałem już takie przypadki w ubiegłych latach.
Kiedy głuchota
na prawe ucho nie mijała przez okres ok. miesiąca udałem się do lekarzy laryngologów do Milanówka i Grodziska.Nie mogąc sobie poradzić z moim schorzeniem – lekarz z Grodziska skierował mnie do szpitala na ulicy Banacha w Warszawie.
W szpitalu przeprowadzono dokładne badania kliniczne, przepisano
lekarstwami kazano co miesiąc przychodzić na badania i leczenie.Trzy wizyty w szpitalu oraz leczenie krop
lami do nosa , ucha oraz antybiotyki nie dały żadnego rezultatu –medycyna konwencjonalna była bezsilna w moim konkretnym przypadku.Na początku lipca 2000r.udałem się do energoterapeuty Marka Stawickiego i dopiero jego zabiegi dały pozytywny wynik.
Po pierw
szym podaniu energii i za pół godziny drugim usłyszałem w prawym uchu trzaski.Trzeci zabieg podania energii został
wykonany po trzech godzinach – po trzecim zabiegu zacząłem słyszeć na prawe ucho.Energia do uszu i mózgu była podawana jeszcze przez trzy kolejne dni z częstotliwością 2 x dziennie.
W efekcie zabiegów słyszę na prawe ucho i zdecydowanie polepszył
mi się słuch w lewym uchu.Nadmieniam raz jeszcze, że medycyna konwencjonalna w moim przypadku była bezradna, a dopiero zabiegi Marka Stawickiego skutecznie usunęły przyczyny i skutki choroby.
Chciałbym złożyć tym listem świadectwo ogromnych możliwości medycyny niekonwencjonalnej jak również serdeczne podziękowanie i wdzięczność za uratowanie mojego słuchu Markowi Stawickiemu.
20.07.2000r.
D.B. Leśna Podkowa6.
Podziękowanie dla Pana Marka Stawickiego.
7 grudnia 2000 roku zostałam poddana operacji.
Wg diagnozy lekarzy miało to być usunięcie mięśniaków oraz cysty na prawym jajniku.
Już w czasie operacji stwierdzono raka prawego jajnika w zaawansowanym stadium (potwierdziło to również badanie histopatologiczne).
Zastosowano chemioterapię.
Poniewa
ż badania USG wykonywane po każdym cyklu chemioterapii nie wykazywały zmniejszania się struktur heterogennych w polu operacyjnym, po sześciu cyklach chemioterapii planowano powtórną operację( m. in. Jelita grubego).W dalszej perspektywie czekała mnie dalsza chemioterapia oraz radioterapia.
Pod koniec czerwca br.
trafiłam do Pana Marka Stawickiego.Pierwsza diagnoza Pana Marka była dla mnie bardzo brutalna.
Stwierdził przerzuty nowotworu.
Terapię Pan Marek rozpoczął od odpromieniowania mojego domu.
Następnie precyzyjnie zestawione i parzone zioła.
To wszystko wspomagane energią z bereł.
Te dzia
łania, a przede wszystkim terapeutyczne oddziaływanie Pana Marka dały rezultaty.Już po dwóch miesiącach terapii badania USG oraz rezonansu magnetycznego wykazały brak jakichkolwiek zmian chorobowych.
Lekarzom nie pozostało nic jak zakończyć proces leczeni
a.Ja obecnie czuję się dobrze i od dnia 29
listopada br. Wróciłam do pracy zawodowej.W moim przypadku medycyna konwencjonalna była bezradna, dopiero działania Pana Marka Stawickiego usunęły skutecznie przyczyny i skutki choroby.
Chcę złożyć tym listem serdeczne podziękowanie Panu Markowi Stawickiemu za uratowanie mi życia.
Dziękuję serdecznie Panie Marku.
Barbara G.
z Kędzierzyna – KoźlaKędzierzyn
– Koźle 07.12.2001We wrześniu 1999 roku wykryto u mnie cystę endometrialną
na lewym jajniku.22
października zostałam poddana operacji wyłuskania cysty, w praktyce usunięto mi cały lewy przydatek.Po operacji dalej się leczyłam, ponieważ cierpiałam na endometriozę, która powodowała rozwój torbieli i zarodników cyst na
prawym jajniku.Lekarz zastosował terapię hormonalną.
Po około półtora roku okazało się, że jest ona w moim przypadku nieskuteczna
.W międzyczasie znalazłam się w szpitalu z powodu bliżej nieznanego krwotoku z macicy.
Diagnoza lekarzy brzmiała: bezpłodność, a w konsekwencji usunięcie prawego przydatka.
13 sierpnia 2001r. trafiłam do Pana Marka Stawickiego.
Pan Marek terapię rozpoczął od zekranizowania mojego mieszkania i biura.
Następnie zestawiał mi zioła w odpowiednich proporcjach i czasie parzenia, które co pewien czas zmieniał.
Przyjmowałam także zalecone przez ni
ego witaminy i minerały.Używałam także energii pochodzącej z bereł oraz diamentu krzemowego.
Pan Marek przesyłał mi także energię na odległość.
Po około 2 miesiącach takiej terapii okazało się podczas kontrolnej wizyty u lekarza i na badaniu USG, że endometrioza i inne dolegliwości po prostu znikły.
W czasie terapii nie używałam żadnych środków farmakologicznych.
Lekarz zdecydował się tylko na kontrolne wizyty bez żadnych zaleceń.
W moim przypadku medycyna akademicka była bezradna, dopiero terapia Pana Marka Stawickiego spowodowała całkowite usunięcie przyczyn i skutków mojej choroby.
Chciałabym za pomocą tego listu serdecznie podziękować Panu Markowi Stawickiemu za przywrócenie mi zdrowia i możliwości posiadania dzieci.
Serdecznie dziękuję Panie Marku.
Hanna Z. Warszawa 20.12.2001.
Powrót na stronę główną:
http://www.retman.com.pl/sd/sd.htm