Kurs unifikacyjny.

Osobiście widzę potrzebę rozwoju medycyny alternatywnej.

Aktualnie medycyna nie dostrzega bądź nie chce widzieć możliwości diagnozowania

innego niż objawowe oraz z niedowierzaniem odnosi się do metod stosowanych przez

uzdrowicieli pomimo dowodów ich skuteczności.

Pozytywne wyniki terapii alternatywnych kwitowane są przez lekarzy słowami

"To niemożliwe".

Jedyną pozytywną opinię jaką usłyszałem od lekarza było stwierdzenie"No jestem pod wrażeniem".

Zadawałem sobie pytanie czy kiedykolwiek będzie możliwe przeniknięcie metod terapii

alternatywnych do klinik i szpitali.

Wydaje mi się, że przy aktualnych obiegowych opiniach środowiska medycznego to jest

niemożliwe.

Przyszłościowy scenariusz widziałbym raczej uznaniem przez państwo medycyny

alternatywnej jako równouprawnionej z medycyną konwencjonalną na wzór chiński.

Żeby do tego mogło dojść w przyszłości należy zunifikować stosowane terapie alternatywne i podnieść poziom nauczania na prowadzonych w kraju kursach.

Kurs unifikacyjny powinien być kursem zawodowym dla osób już zajmujących się uzdrawianiem, jak również dla nowoodkrytych talentów radiestezyjnych oraz przyszłych

nauczycieli.

Wyobrażam sobie, że kurs będzie składał się z modułów takich jak:

biologia z patologią, radiestezja, bioenergetyka z bioterapią, fitoterapia z homeopatią

z litoterapią oraz końcowej pracy dyplomowej.

Jako pracę dyplomową proponowałbym pięć przypadków kontrolowanych uzdrowień

z poziomu witalności minimum 70%.

Mam nadzieję że treść tej strony zapoczątkuje dyskusję na poruszany tutaj temat.

Zapraszam do dyskusji.

Stara Wieś dnia 25.02.1999. Marek W Stawicki.