Chemioterapia i kolaboracja.
Kolaboracja ( łac. collaboratio = współpraca ) - dawniej tym terminem określano współpracę z kimkolwiek.
Współcześnie tym terminem określono współpracę pod presją, nie zawsze z przekonania, najczęściej powodującą dylematy prowadzące do wyboru mniejszego zła.
Szukając właściwego określenia dla sytuacji w jakiej znajduje się energoterapeuta, do którego zwraca się z prośbą o pomoc człowiek poddany chemioterapii, bądź planowany do tego zabiegu, doszedłem do wniosku, że to określenie będzie najbardziej adekwatne.
Energoterapeuta po zbadaniu człowieka wie gdzie jest zlokalizowany nowotwór, jakie jest stadium jego rozwoju, jakie środki niekonwencjonalne należy podjąć w celu jego zlikwidowania.
Najczęściej natychmiast przystępuje do uzdrawiania nie czekając na wynik biopsji czy też innych badań medycznych, bo czas w przypadku nowotworu ma istotne znaczenie dla rozwoju choroby.
Po jakimś czasie wynik na przykład wcześniejszej biopsji potwierdza nowotwór i pacjent wzywany jest na za
bieg chemioterapii.Energoterapeuta wie, że chemia tzw. cytostatyki to trucizny, których zadaniem jest zniszczenie komórek nowotworowych, bez możliwości wykluczenia podobnego działania na zdrowe komórki organizmu.
- Wie, że chemie dobiera się do typu nowotworu, a nie organizmu pacjenta co powoduje, że może ona być dobrana trafnie i przynieść pożądany skutek w postaci zniszczenia komórek nowotworowych, bądź nietrafnie co spowoduje obniżenie odporności organizmu pacjenta i rozwój nowotworu.
- Wie, że w przypadku zaoferowania lekarzowi współpracy w zakresie optymalnego doboru chemii dla pacjenta, jego oferta nie zostanie przyjęta.
A mimo to nie mając 100% pewności, że terapie leżące w zakresie jego możliwości, bez hospitalizacji, badań kontrolnych, zabiegów chirurgicznych, będą skuteczne - popiera zabieg chemioterapii wybierając mniejsze zło.
Jeżeli chemia została dobrana trafnie energoterapeuta zaobserwuje w czasie chemioterapii nieznaczny spadek witalności pacjenta i niekoniecznie, nieznaczące zaburzenia w pracy organów wewnętrznych.
Jeżeli chemia będzie nietrafiona energoterapeuta w czasie chemioterapii zaobserwuje totalną obronę organizmu pacjenta polegającą na blokadach meridianów, bardzo znacznym obniżeniu witalności, w efekcie brak możliwości kontroli fizjologicznej organizmu, poza poziomem witalności.
Objawowo, nietrafiona chemia spowoduje zaburzenia pracy: śledziony, żołądka, jelita grubego, płuc, wątroby, woreczka żółciowego, osierdzia, nerek, pęcherza moczowego, jelita cienkiego, serca.
W/w org
any są zakończeniem zablokowanych meridianów.Dobrze by było gdyby lekarze zmieniali kurs po zaobserwowaniu zaburzeń w pracy organów wewnętrznych w czasie chemioterapii.
Po odstawieniu nietrafionej chemii organizm pacjenta odblokowuje się, jednak jego poziom witalności jest mocno obniżony i najczęściej obserwuje się ponowny wzrost aktywności nowotworu.
Pacjent jest zwalniany na dwa tygodnie ze szpitala do domu i jest to czas na działanie energoterapeuty, polegające na likwidacji echa nowotworowego i wzmacnianiu układu immunologicznego pacjenta.
W przypadku trafnie dobranej chemii leczenie skojarzone z energoterapią daje szybkie, nieoczekiwane przez lekarzy pozytywne rezultaty.
W przypadku nietrafionej chemii dużo zależy od arsenału terapii jakimi dysponu
je energoterapeuta.Często obserwując wyżej opisane reakcje na chemie zadawałem sobie pytanie, czy wspomagać pacjenta idącego na zabieg chemioterapii?
Nigdy nie zdobyłem się na odpowiedź, “Nie to już nie moja sprawa”.
Należało zatem zastanowić się, jak to robić żeby nie zaszkodzić swoim działaniem pacjentowi.
Dobrze jest rozbić nowotwór przed chemioterapią w taki sposób, żeby pozostało w organiźmie tylko tło nowotworowe, albo lepiej, żeby organizm nie wykazywał żadnego promieniowania nowotworowego i doprowadzić organizm do poziomu witalności 100%.
W takim stanie organizm pacjenta jest najmniej narażony na skutki uboczne działania chemii.
Jednocześnie trafnie dobrana chemia szybko zlikwiduje rozproszone komórki nowotworowe.
Można wspomagać energetycznie organizm pacjenta w czasie chemii, ale tylko wtedy, gdy po pierwszym dniu podawania chemii organizm pacjenta nie zareagował blokadami.
W żadnym wypadku nie wolno przełamywać blokad, które są naturalną własną obroną organizmu.
Przełamywanie blokad meridianów może spowodować trwałe uszkodzenie organów wewnętrznych.
Przy nietrafionej chemii energię można zacząć podawać po odblokowaniu się pacjenta i po ustabilizowaniu się jego poziomu witalności.
Następuje to zazwyczaj 2 do 3 dni po zakończeniu podawania chemii.
Stosując powyższe zasady można bezpiecznie i skutecznie kolaborować z jednej strony będąc pod presją prośby pacjenta i własnej moralności, z drugiej zaś niechęcią do współpracy lekarzy.
Być może nadejdzie czas, że wyżej opisane działania skojarzone będę nazywał zwyczajnie współpracą.
Zapraszam do czytania innych moich publikacji pod adresem:
http://www.retman.com.pl/SD/sd.htmPruszków dnia 1999.10.27. Marek W Stawicki.