Antybiotyki i nowotwory.
Wielokrotnie wykonując badania radiestezyjne obserwowałem u chorych na nowotwory złośliwe wzrost komórek nowotworowych po podaniu im antybiotyków, często po zabiegach operacyjnych.
W zależności od okresu czasu podawania antybiotyku w organizmach chorych powstawało od kilku do kilkunastu ognisk zapalnych.
To zjawisko interpretowałem jako ponowną emisję nowotworu.
Kilka ognisk zapalnych nie stanowiło większego problemu.
Po natychmiastowej mojej reakcji (kompleksowe przeciwdziałanie energetyczne) udawało mi się je zlikwidować, natomiast kilkanaście takich ognisk nawet o słabym odczynie zapalnym powodowało u chorych całkowite rozregulowanie organizmu, gwałtowny spadek odporności i w konsekwencji zejście śmiertelne.
Wynikało z tego, że kilka ognisk zapalnych nawet w ostrej fazie stanu zapalnego jest mniej groźne dla organizmu niż kilkanaście ognisk w lekkim stanie zapalnym.
Zastanawiałem się nad mechanizmem tego zjawiska i na swój prywatny użytek wypracowałem następującą teorię opartą na obserwacjach radiestezyjnych.
Kilka faktów:
W środowisku lekko kwaśnym organizmu ludzkiego utrzymuje się właściwy poziom bakterii ustrojowych, które są swoistą barierą ochronną dla różnego rodzaju zakażeń i deformacji.
Równowagę kwasowo zasadową organizmu może zachwiać niewłaściwa dieta oraz przenikająca energia koloru szarego.
Przesunięcie równowagi w kierunku zasadowym skutkuje zmniejszoną produkcją bakterii ustrojowych co powoduje obniżenie odporności.
W takiej sytuacji łatwo może nastąpić zakażenie bakteriami pozaustrojowymi albo w przypadku us
zkodzenia tkanek- deformacji komórek w kierunku nowotworu.Infekcje bakteryjne zwalczane są przez medycynę akademicką antybiotykami działającymi bardziej lub mniej selektywnie na bakterie pozaustrojowe, ale zawsze ze skutkiem mniejszym lub większym niszczen
ia bakterii ustrojowych.W takiej sytuacji po wyjściu z zakażenia bakteryjnego łatwo jest wejść w deformację komórek
(po ogniskach zapalnych bakteryjnych)w kierunku nowotworu, przy podwyższonym tle elektromagnetycznym, którego składową jest energia koloru szarego.Zatrzymać rozwój nowotworu może sam organizm dysponujący odpowiednim poziome
m bakterii ustrojowych i zdolny do utrzymania tego poziomu przy równowadze kwasowo zasadowej.Na przestrzeni dwóch lat obserwowałem mężczyznę lat 47 u którego stwierdziłem ognisko nowotworowe w jelicie cienkim promieniujące energią koloru szarego o natężeniu 5 w skali 1 – 12.
W badaniu po dwóch latach nie znalazłem różnicy.
Okazało się że ów człowiek był z zawodu malarzem pokojowym i nie zaczynał pracy bez wypicia ćwiartki
wódki.Wiadomo że, alkohol zakwasza organizm.
Nasunął mi się następujący logiczny wniosek.
Nowotwór produkował energię koloru szarego, którą ginąc, pochłaniały bakterie ustrojowe.
PH organizmu pozwalało na produkcję odtworzeniową i utrzymanie poziomu bakterii ustrojowych uniemożliwiając jednocześnie wyprodukowanie i zmagazynowanie odpowiedniej ilości energii koloru szarego, która pozwoliłaby na podział komórek nowotwo
rowych, czyli rozwój nowotworu.Czy można przyjąć hipotezę, że
gdyby całkowicie udałoby się owego mężczyznę odizolować od zewnętrznego promieniowania elektromagnetycznego jego sam organizm zlikwidowałby ognisko nowotworowe?Nie można.
Wprawdzie komórki nowotworowe powstają w procesie fizykochemicznym, który powinien być odwracalnym, ale proces ten katalizowany był energią koloru szarego.
Zatem odwrócić reakcję nowotworową można w podobnym procesie katalizy katalizowanym energią koloru Fioletu absolutnego i wspomagającą energią koloru Onkologicznego.
Zasada ta jest podstawą terapii niekonwencjonalnych demerg.
Jeżeli przyjąć szacunki wielu, że co trzeci czło
wiek w Polsce żyje z nowotworem to chyba już najwyższy czas żeby nadać właściwą rangę działaniom profilaktycznym.Poważne ograniczenie stosowania antybiotyków przez medycynę akademicką byłoby
działaniem o zasadniczym znaczeniu.Pisząc ten artykuł miałem zamiar zasygnalizować problem.
Chętnie odpowiem na pytania w PANELU DYSKUSYJNYM.
Pruszków dnia 12.03.03.
Marek W Stawicki
*” pH krwi w strefie geopatycznej przesuwa się w kierunku alkalicznym (Glazer, 1953 r.), co według Brekmera jest charakterystyczne dla chorych lub zagrożonych chorobą nowotworową;
dr Scheeller w 1952 r. opisał istnienie w żywej krwi badanej w ciemnym polu widzenia (pobranej od osób, które długo spały w strefach geopatycznych) stanu nazwanego później przez dr Curry obrazem rakowym;”