Panie Rafale.

Serdecznie witam Pana.

Żeby odpowiedzieć na postawione przez Pana pierwsze pytanie – jak dany terapeuta postrzega różnicę pomiędzy medycyną konwencjonalną, a niekonwencjonalną, co jest jego zdaniem istotą medycyny niekonwencjonalnej, muszę po krótce przedstawić metodę “DEMERG”, którą praktykuję.

Metoda ta oparta jest na fizyce i chemii organizmu ludzkiego postrzeganej radiestezyjnie.

W diagnozowaniu oraz prowadzeniu terapii wykorzystuje się różnice potencjałów energetycznych w ciele człowieka, ukształtowanych konstytucjonalnie w momencie urodzenia bądź poczęcia i tych samych potencjałów w momencie badania.

Obraz uzyskany z porównania tych samych potencjałów pozwala na precyzyjne stworzenie mapy choroby.

Kolejne badania pacjenta w czasie prowadzenia terapii pozwalają precyzyjnie określić skutki zalecanych zabiegów i postępy uzdrawiania.

Człowieka postrzegam jako skomplikowaną fabrykę chemiczną w której zachodzą przemiany fizykochemiczne wytwarzające energie korzystne bądź niekorzystne dla organizmu.

Zadaniem energoterapeuty jest doprowadzenie organizmu człowieka do takiego stanu, żeby wszystkie energie wytwarzane przez organizm były korzystne i stwarzały odpowiednią barierę dla energii niekorzystnych mogących przeniknąć do organizmu człowieka ze środowiska.

W celu doprowadzenia organizmu ludzkiego do właściwego mu energetycznie ukształtowania energetycznego stosuję metody fizyczne i chemiczne.

Metodami fizycznymi będą:

Metodami chemicznymi będą:

Efektem prowadzonej terapii powinno być uzdrowienie to znaczy doprowadzenie organizmu pacjenta do homeostazy energetycznej , w której organizm pacjenta poddany badaniom klinicznym nie powinien wykazywać żadnych odchyleń od przyjętych norm medycznych.

W stosowaniu tej metody energoterapeuta nie ma możliwości popełnienia błędu.

Niekorzystne wyniki mogą być jedynie spowodowane niestosowaniem się pacjenta do zaleceń terapeuty.

W prowadzeniu tego typu terapii wymagana jest żelazna dyscyplina.

Z mojego punktu widzenia metoda, którą praktykuję jest uzdrawiającą.

Leczenie stosowane przez lekarzy akademickich jest ciągłym eksperymentem, który w czasie nabywania doświadczeń powinien przynieść coraz lepsze wyniki.

Wydaje mi się, że do dyskusji należy wprowadzić pewne pojęcia takie jak wspomaganie organizmu i uzdrawianie oraz odpowiednio podzielić terapie na wspomagające i uzdrawiające.

Można by przyjąć taką definicję, że uzdrowieniem można nazwać stan pacjenta w pełnej równowadze energetycznej zwanej homeostazą, a klinicznie stan pacjenta, który nie wykazuje żadnych odchyleń od przyjętych norm medycznych.

Jednocześnie nie czuję się na siłach do formułowania definicji wspomagania organizmu.

Na drugie Pana pytanie poproszę o odpowiedź moich pacjentów.

W kwestii unifikacji i szkolenia wypowiedziałem się już w artykułach na mojej stronie: http://www.retman.com.pl/sd/sd.htm dla tego nie chcę się powtarzać.

21.06.2001.

z poważaniem Marek W Stawicki