Szanowny Panie Robercie!

Żeby wyjaśnić Panu pozorną sprzeczność, która faktycznie nie jest sprzecznością na wstępie dokonam uproszczonego podziału nowotworów pomijając celowo podział histologiczny.

Ogólnie nowotworem zwykło się nazywać każdą zmianę w organizmie człowieka jako nowy twór.

I tak nowotworami można nazywać różnego rodzaju nacieki, torbiele, wrzody, guzy, narośle, itp.

Bardziej szczegółowym podziałem będzie podział ze względu na pochodzenie zmian.

Zmiany w organizmie człowieka mogą być wywołane przez bakterie, wirusy, grzyby i pole elektryczne, elektromagnetyczne, magnetyczne.

Bakterie i grzyby są wrażliwe na działanie pól magnetycznego, elektromagnetycznego, i elektrycznego, których składową jest energia zieleni ujemnej zwanej inaczej kolorem szarym.

Wirusy są odporne na promieniowanie koloru szarego i w związku z tym ta energia nie może mieć zastosowania do zwalczania tego rodzaju infekcji.

Zmiany bezpośrednio wywołane w/w polami w tym energią koloru szarego i pośrednio przez zaburzenia pracy układu hormonalnego mogą być likwidowane tylko przez odcięcie organizmu od tego promieniowania i zastosowanie energii przeciwstawnych relegujących energię koloru szarego z organizmu.

Prawdopodobnym jest, że w Starożytnym Egipcie używano koloru szarego do zwalczania infekcji bakteryjnych przy pomocy wahadeł Egipskiego i Ozyrysa emitujących tą energię

I w tym okresie stosowanie tej metody mogło być skuteczne i bezpieczne.

Natomiast stosowanie tej metody w naszej cywilizacji jest, co najmniej ryzykowne.

Tą tezę uzasadnię następująco.

Starożytni Egipcjanie znali energię koloru szarego jako bakteriobójczą i mumifikującą i używali tej energii do mumifikacji zwłok, a skoro tak, to również zdawali sobie sprawę, że jest ona szkodliwa dla żywych organizmów.

Wiedzieli, że ta energię emitują podziemne cieki wodne i swoje miasta lokalizowali w miejscach wolnych od żył wodnych, a nieliczne żyły wykorzystywali do ujęcia wody pitnej jednocześnie neutralizując promieniowanie tych żył ekranami kształtu np. piramidami.

W środowisku, w którym nie występowało promieniowanie koloru szarego podanie tej energii ówczesnemu człowiekowi leczniczo i okazjonalnie wywoływało skutek bakteriobójczy bez innych konsekwencji.

Dzisiaj samo środowisko naturalne stanowi zagrożenie dla gatunku homo sapiens.

Miasta, w których żyją ludzie są okablowane przewodami przesyłającymi energię elektryczną, mieszkania zlokalizowane są niefrasobliwie na żyłach wodnych, przestrzeń powietrzna wykorzystywana jest do przesyłania informacji falami radiowymi na nośnej kolory szarego, przemysł wykorzystujący energię elektryczną wytwarza silne pole elektromagnetyczne.

W takim środowisku gdzie energia koloru szarego otacza człowieka na każdym kroku w sposób naturalny rozwijają się w organizmach nowotwory pochodzenia magnetycznego, elektromagnetycznego i elektrycznego.

Nazwijmy je dalej nowotworami złośliwymi.

Te nowotwory złośliwe w pierwszej kolejności atakują system odpornościowy, a w nim śledzionę.

I dla tego nie może mieć tutaj zastosowania zasada Hahnemanna zwalczania podobnego - podobnym oparta na uruchamianiu bodźcowo systemu odpornościowego.

W przypadku nowotworu złośliwego każde podanie do organizmu zaatakowanego przez ten nowotwór energii koloru szarego wzmacnia nowotwór, przyśpiesza podział komórek nowotworowych, osłabia system odpornościowy, powoduje przerzuty nowotworu.

Nasuwa się pytanie, czy można podać energię koloru szarego do nowotworu pochodzenia bakteryjnego lub grzybiczego?

Po precyzyjnym ustaleniu typu nowotworu teoretycznie tak.

Ale trzeba mieć świadomość mechanizmu działania tej energii i sposób kontroli.

Otóż należy jej podać tylko tyle, żeby przesunąć organ ze stanu zapalnego w stan gojenia.

Oznaczać to będzie, że bakterie padły.

Nadmiar energii koloru szarego należy bezwzględnie relegować z organu.

Jeżeli energia koloru szarego pozostanie w nadmiarze w zaatakowanym przez bakterie organie może spowodować zalążek ogniska nowotworowego o charakterze złośliwym.

Terapią przeciwną do wyżej opisanej może być terapia mająca za zadanie stworzenie człowieka mutanta odpornego na zagrożenie środowiska.

Ale czy będzie to dalej homo sapiens? Raczej homo novum lub po prostu człowiek cywilizacyjny.

Czy taki mutant będzie istniał obok, czy będzie zagrażał gatunkowi homo sapiens?

Technicznie i technologicznie zmutowanie homo sapiens jest możliwe.

Ale czy moralnie uzasadnione?

16.04.2002. Marek W Stawicki